Co zmieni Rekomendacja S?
Co piąty klient pozbawiony szansy na kredyt – taki werdykt zapadł z ust jednego eksperta ds. finansów w związku z ogłoszoną kilka miesięcy temu rekomendacją S. Liczenie zdolności kredytowej dla 25-letniego okresu może pozbawić wielu Polaków szansy na bankowe finansowanie. W konsekwencji odbije się to głośnym echem na bankowych kontach bo hipoteki należą do najlepiej spłacanych i zyskownych pożyczek.
Istnieje kilka skutecznych sposobów na poprawę zdolności kredytowej. Jedni gromadzą oszczędności , aby móc pochwalić się wysokim wkładem własnym. Inni starają się negocjować z instytucją finansową warunki i chodzą od jednego oddziału do drugiego szukając najtańszej alternatywy. Jeszcze inni liczą na wydłużenie czasu spłaty swojego zobowiązania. Do tej pory był to najkorzystniejszy sposób, dzięki któremu kredyt stał się dostępny dla szerokiej rzeszy konsumentów. Od września tego roku wszystko się niestety zmieniło. Rekomendacja S, która jest sukcesywnie urozmaicana o nowe regulacje zakłada maksymalny czas spłaty zobowiązania równy 25 lat. Komisja Nadzoru Finansowego, która jakiś czas temu nałożyła na kredytobiorców restrykcje dotyczące wysokości miesięcznej raty (maksymalna wartość transzy równa 50% dochodów), stopniowo „uatrakcyjnia” swoje roszczenia względem kredytów. Spowodowane jest to wahaniami rynku finansowego i stale szerzącym się kryzysem gospodarczym, który na polskich ziemiach robi spustoszenie od kilku lat. Celem uwiarygodnienia kredytobiorców powstała więc rekomendacja S. mimo tego, że owe roszczenie nie jest jeszcze wymagane pod względem prawnym to Komisja Nadzoru Finansowego gani instytucje finansowe za udzielanie kredytów na dłuższy okres. Według ekspertów po wprowadzeniu urozmaiconej rekomendacji S ok. 20% konsumentów nie dostanie wymarzonego kredytu.